Shell Eco-Marathon 2010 (relacja)

Po długich i intensywnych przygotowaniach nadszedł czas rozliczenia się z naszych projektów i pokazania efektów pracy na zawodach Shell Eco-Marathon 2010. Impreza organizowana jest na torze wyścigowym Eurospeedway Lausitz w Niemczech. Dla SKAPu to już piąty start.

03.05.2010 Poniedziałek :

Zebraliśmy się o godz. 6:00 w naszym warsztacie. Rozpoczęliśmy kompletowanie i pakowanie wszystkich rzeczy, które mogłyby się przydać na zawodach. O godz. 7:30 przyjechał bus z przyczepą. Potem załadowaliśmy wszystko razem z pojazdami i zabezpieczyliśmy do transportu. O godz. 9:35 wyruszyliśmy spod Politechniki w drogę do Niemiec. Podróż przebiegła sprawnie bez zakłóceń. Około godz. 16 zatrzymaliśmy się na obiad w Krośnie Odrzańskim.

Po godz. 19 dojechaliśmy na miejsce docelowe - tor Eurospeedway Lausitz, a dokładniej na pole campingowe, gdyż tor będzie dostępny dla uczestników od 4. maja. Wypakowaliśmy bagaże, odczepiliśmy przyczepę i zaczęliśmy stawiać namioty. Po zorganizowaniu obozowiska zawiesiliśmy flagę Polski.

Ten wieczór postanowiliśmy przeznaczyć na chwilę odpoczynku, którego wiele osób z naszego grona nie mogło doświadczyć w ostatnich bardzo pracowitych dniach. Po zmroku poszliśmy na trybuny toru zobaczyć obiekt, na którym są organizowane m.in. wyścigi Superbike czy DTM. Na polu namiotowym można było doświadczyć bardzo miłej atmosfery. Grała muzyka. Wiele ekip organizowało swoje pikniki.

04.05.2010 Wtorek :

Od godz. 7:40 część z nas stała w kolejce do rejestracji zawodów, która rozpoczęła się o godz. 8:00. O 9:30 dotarliśmy do organizatora. W ciągu 20 minut zapisaliśmy nasze dwie drużyny Kropelkę i Mikrusa. Tradycyjnie dostaliśmy koszulki i czapki z tegorocznej edycji zawodów oraz przepustki, bez których nie można wejść na teren boksów zwany paddockiem.

Przeciągnęliśmy przyczepę na tor, wyjęliśmy pojazdy i narzędzia. Jesteśmy zadowoleni z boksu, gdyż do jednego przydzielono nasze obie drużyny. W poprzednich latach dzieliliśmy garaże z innymi drużynami. Zorganizowaliśmy sobie miejsce pracy i zaczęliśmy dopracowywać pojazdy.

W Mikrusie - Łukasz - projektant nowego poszycia, pomalował przód i tył na czarno. Zamontowano także diodowe lampy. Dodało to dynamizmu i świeżości w wyglądzie. W układzie kierowniczym ustawiliśmy zbieżność kół. Samodzielnie wykonaną kierownicę pomalowaliśmy na czerwono i czarno. Pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa zostały zszyte w całość. Aby poprawić estetykę wnętrza uporządkowano wszystkie przewody. Silnik uruchomiliśmy bez problemu.

Z kolei w Kropelce dopracowywano szczegóły. M.in. wyregulowano hamulce. Olga zajęła się przylepianiem logo na pojeździe i przyszywaniem naszywek na strojach kierowców. Elektronicy zamontowali układ telemetrii zbierający oraz zapisujący szereg danych o pracy silnika i parametrach jazdy. Zainstalowano także diodowe światła w przedziale silnikowym co wygląda bardzo efektownie. Przez długi czas nasi silnikowcy próbowali uruchomić silnik. Około godz. 19 udało się. Głośny dźwięk silnika przypominający sportowy motocykl przykuł uwagę innych uczestników. Mówili: "nice sound". Nie mogło się także obyć beż usterek, jednak są to defekty nad którymi panujemy i potrafimy je naprawić.

W związku ze złą prognozą pogodą na kolejne dni uległ zmianie harmonogram zawodów i jazd testowych. W dniu jutrzejszym chcemy aby Kropelka została sprawdzona przez komisję techniczną oraz bezpieczeństwa. Wierzymy, że zostanie dopuszczona do zawodów. Jutro chcemy przeprowadzić pierwsze testy na torze. Podobnie drużyna Mikrusa. Zamierzamy pracować w nocy aby rano pojazd był sprawny i gotowy do inspekcji technicznej.

05.05.2010 Środa :

Prace nadal trwają. Po północy w Mikrusie Łukasz zakończył kreślić linię progów, szyb i błotników. Wszystkie te elementy pomalowaliśmy na czarno. Tegoroczny pojazd od zewnątrz zupełnie nie przypomina tego z zeszłego roku.
Zmęczenie daje się we znaki. Część z nas śpi w boksie w śpiworach. W Kropelce silnikowcy przez długi czas próbowali odpalić silnik na optymalnych parametrach. W Mikrusie jest problem z regulacją hamulców przedniej osi. Marcin - kierownik projektu - dopracowuje kolumnę kierownicy aby zniwelować luzy w układzie kierowniczym. Tomek cały czas pracował nad elektryką. Kuba wykonał podstawę dla konsoli sterowania silnikiem.

Część z nas śpi w boksie, z powodu zbyt niskiej temperatury na dworze. Reszta poszła do namiotów. Już świta. Przy Mikrusie pracują 4 osoby. Jest godz. 5:00. Nasi sąsiedzi w garażu z politechniki w Lulei także nie udali się na spoczynek. Pracują. Jest godz. 6:00. Przy Mikrusie pracuje tylko Tomek z Marcinem.

"Lecz powoli zaczęli drzemać i poziewać;
Oko gaśnie za okiem, i cała gromada
Kiwa głowami, każdy, gdzie siedział, tam pada:
Ten z misą, ten nad kuflem, ten przy wołu ćwierci.
Tak zwycięzców zwyciężył w końcu sen, brat śmierci"

Adam Mickiewicz: "Pan Tadeusz - księga ósma"

Jest piękny dzień. Świeci słońce. O godz. 8:00 Marcin i Radek - managerowie naszych obu drużyn poszli na tzw. briefing - spotkanie z organizatorem o charakterze informacyjnym. Przed godz. 9 dołączyła do nas drużyna z SIMRu. Są w sąsiednim boksie.

Nad Kropelką trwały ostatnie przygotowania do inspekcji technicznej. Drużyna z innego kraju zespawała nam wydech, który wczoraj uległ uszkodzeniu. Kropelka pomyślnie przeszła kontrolę techniczną, która polegała m.in. na zmierzeniu pojemności układu paliwowego i sprawdzeniu elektryki. Natomiast w kategorii bezpieczeństwo nie spełniliśmy wszystkich wymogów regulaminu. Zabrakło osłony napędowego paska zębatego. Szybko się jednak zmobilizowaliśmy i wykonaliśmy osłonę z włókna szklanego w ciągu 15 minut. Teraz komisja nie miała żadnych zastrzeżeń.

Na wspomnianej kontroli bezpieczeństwa mierzona jest długość i masa pojazdu. Kropelka ważyła 49 kg. Następnie sprawdza się mocowanie pasów bezpieczeństwa i gaśnicy. Testuje się czy kierowca jest w stanie w ciągu 10 sekund opuścić pojazd. Ważne aby klapa mogła się otwierać z obu stron. Hamulce są sprawdzane na równi pochyłej (20 % pochylenia), z której pojazd nie może zjechać. Ważny jest także klakson. Szczególnie w przypadkach wyprzedzania, gdyż toczącego się pojazdu z wyłączonym silnikiem nie jest w stanie usłyszeć inny kierowca. Oprócz tego koniecznością jest zewnętrzny wyłącznik zapłonu. Komisja sprawdza także widoczność od wewnątrz aby pojazd nie zagrażał bezpieczeństwu na torze. Sprawdza się jeszcze szczelność układu ciśnieniowego oraz czy główna wręga wytrzyma 70 kg nacisku, aby w przypadku dachowania poszycie nie wgniotło się do wnętrza. Kropelka ma już obie nalepki -od komisji technicznej i bezpieczeństwa co oznacza, że może startować w zawodach.

W ciągu dnia kontynuowaliśmy prace. Po wielu godzinach nareszcie udało się ustalić przyczynę naszego problemu z silnikiem Kropelki. Doszliśmy do wniosku, że cewka zapłonowa powodowała zakłócenia pracy czujnika prędkości obrotowej i dlatego nie można było uruchomić jednostki napędowej. W Mikrusie zamocowaliśmy kierownicę. Ustawiono także blokady maksymalnego skrętu. Przykleiliśmy logo sponsorów. Po wielu próbach wyregulowaliśmy prawidłowo hamulce. W kabinie lepiej uporządkowano przewody. Z tyłu pojazdu zrobiono podświetlający się na czerwono napis "starter". Świeci się on podczas uruchamiania silnika, co jest wymogiem regulaminu. Z początku tylne koła bardzo opornie się kręciły, jednakże popracowaliśmy przy łożyskach i ich opór znacznie zmalał.

Po zmroku zdjęliśmy Mikrusa ze skrzyni i postanowiliśmy się nim przejechać. W nocy pojazd wygląda bardzo efektownie. Uwagę zwracają diodowe światła i napis starter. Po przejażdżce uznaliśmy, że trzeba dokonać jeszcze paru poprawek. M.in. bardziej podciąć jedno nadkole, gdyż obciera o nie koło. Po zobaczeniu jeżdżącego Mikrusa drużyna zdobyła nowe siły do pracy.

06.05.2010 Czwartek :

Dzisiejszą noc ze względu na zapowiadane intensywne opady deszczu większość z nas postanowiła spędzić w boksie. Wiele sąsiednich ekip także tej nocy śpi w garażach. Część osób po północy poszła spać. Przy mikrusie trwały prace wykończeniowe m.in. wnętrza. Grupa Kropelki zamieniła niektóre przewody elektryczne przy silniku na przewody ekranowane - niepodatne na zakłócenia elektromagnetyczne. U nas i u Hiszpanów grała muzyka umilając pracę. Przy silniku Kropelki niestrudzenie pracowali Krzysiek, Mateusz i Karol. Łukasz z Piotrkiem pomalowali wnętrze Mikrusa.

Przed godz. 3 praca ustała. W sąsiednich boksach przycichło. U nas także nastała cisza. 3 osoby poszły spać do namiotów. Po godz. 3:10 wszyscy zasnęli. U sąsiadów tylko pojedyncze osoby jeszcze coś robiły.

Od późnej nocy pada deszcz i nie przestaje. Na dzisiejszym briefingu o 9:00 poinformowano, że nie wiadomo kiedy odbędą się jazdy konkursowe. Organizator zapowiedział informowanie o zmieniającym się programie zawodów na bieżąco. Jest to dla nas niesprzyjająca sytuacja, gdyż czas przeznaczony na wyścig może ulec skróceniu co się wiąże z mniejszą ilością prób. Po południu okazało się, że dnia dzisiejszego nie odbędzie się żaden wyścig. Jesteśmy niezadowoleni z takiego rozwoju sytuacji.

Od rana trwają prace przy Mikrusie. Od drużyny z Politechniki Gdańskiej dostaliśmy wał Kardana do układu kierowniczego, gdyż nasz był zbyt podatny. Zmieniono geometrię pedałów gazu i hamulca ze względu na szerszy wał. Wymontowano kierownicę, aby wymienić całą kolumnę kierownicy. Wystąpił problem z układem elektrycznym. Gdzieś został przerwany obwód, jednak szybko rozwiązaliśmy ten problem i wszystko działa.

W południe posprzątaliśmy cały garaż i uporządkowaliśmy wszystkie rzeczy, gdyż w ciągu dwóch dni zrobił się nieporządek. Dbamy o ład i czystość w warsztacie, ponieważ startujemy również w kategorii "safety". Ważne aby wszystko było poukładane i bezpieczne zgodnie z zasadami BHP. Przenieśliśmy narzędzia, rękawiczki, okulary ochronne w odpowiednie miejsca. Przykleiliśmy kable elektryczne taśmą do podłogi.

Po południu z Mikrusa wyjęliśmy silnik, gdyż nie chciał poprawnie pracować bez trybu ssania, podczas którego jest bardzo duże spalanie. Inna drużyna zespawała nam wał od kolumny kierownicy w całość. W Kropelce Karol owinął przewody folią aluminiową co miało zapobiec zakłóceniom czujników. Jednak ta operacja nie przyniosła efektów. Silnikowcy zmienili silnik na ten, który wcześniej działał na hamowni. O 20:37 udało się. Silnik Kropelki został uruchomiony. Od sąsiadów otrzymaliśmy brawa. Sami też jesteśmy dobrej myśli. Pozostało zamontować silnik w pojeździe. Następnie włożyć Kropelkę na hamownię i badać różne ustawienia silnika.

Podobnie w Mikrusie dobre wiadomości. Udało się zrobić nową kolumnę kierownicy. Po tym jak przeczyściliśmy gaźnik silnik zaczął działać poprawnie. Zespołu nie opuszcza dobry humor, nie brak żartów przerywających pracę nad pojazdami.

 

07.05.2010 Piątek :

Nie przestaliśmy pracować. Po północy zdjęliśmy Mikrusa ze skrzyni na ziemię. Jeszcze trochę zawadzały koła o wahacze podczas skrętu, ale szybko to skorygowaliśmy. Przy Kropelce Paweł wyczyścił szybę na połysk. Radek zrobił mocowanie czujnika przyspieszeń dla układu telemetrii.

Wyprowadziliśmy Mikrusa na dwór. Sterowanie było zadowalające. Nasi sąsiedzi - Hiszpanie tej nocy postanowili pograć sobie w karty. My nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Przy Kropelce pracowali Wojtek, Mateusz, Krzysiek i Karol. Niestety wszystko obróciło się przeciwko nam. Rozrusznik się zepsuł. Próbowaliśmy zastosować rozruch ręczny jak przed rokiem, ale nie mogliśmy uruchomić silnika. Zrywały się linki rozruchowe. Silnikowcy pracowali do rana bez odpoczynku. Zaraz po godz. 8 zaprowadziliśmy Mikrusa do inspekcji technicznej. Przeszedł ją pomyślnie i otrzymał dwie naklejki dopuszczające do startu.

Ze względu na to, że Kuba - jeden z kierowców Mikrusa - waży poniżej 70 kg pojazd musiał być dociążony butelkami z wodą. Kolejka drużyn chcących wystartować w wyścigu była bardzo długa. Trzeba było odstać około dwóch godzin. Pierwszy po wielu perypetiach wystartował Mikrus. Przejechał około połowę okrążenia i zatrzymał się. Przejechał około połowę okrążenia i się zatrzymał. Spadł łańcuch napędowy. Zostaliśmy odholowani z toru. Kropelkę po wielu próbach udało się uruchomić z rozruchu elektrycznego. Dziękujemy za pomoc studentom z Lublina. Po odstaniu swojego czasu w kolejce Kropelka wystartowała o godzinie 14. Zaraz po niej po raz drugi w trasę wyruszył Mikrus, kierowany przez Marcina. Kropelką jechał Mateusz, ale nie ukończył wyścigu. Zawiódł rozrusznik potrzebny aby uruchamiać silnik pojazdu podczas bezwładnego toczenia się. Kropelkę zwieziono z toru. Mikrusowi udało się przejechać tylko jedno okrążenie, gdyż były problemy z linką gazu. Dzięki temu dystansowi zostanie wyliczone teoretyczne zużycie paliwa.

Jesteśmy bardzo niezadowoleni z organizacji tegorocznych zawodów. Dzisiejszego dnia starty odbywały się tylko w godzinach 8:30- 14:30. Nie mieliśmy szansy wystartować kolejny raz podobnie jak wiele innych ekip. Niezadowoleni uczestnicy, których już nie dopuszczono do startu zaczęli krzyczeć i trąbić swoimi pojazdami przed garażami sędziów, gdzie nalewane jest paliwo i mierzone jego zużycie. Ta demonstracja trwała kilka minut.

Ciężko nam mówić co zawiodło z naszej strony. Uważamy, że organizatorzy postąpili niewłaściwie skracając czas trwania zawodów przez stan pogody.

W tym miejscu pragniemy wypowiedzieć słowa podziękowania i wyrazy uznania dla wszystkich sponsorów i instytucji wspierających działalność naszego koła naukowego.